czwartek, 7 stycznia 2010

Nadrabianie zaległości- grudzień!

Nadrabiając blogowe zaległości, prezentuję kilka fotek zrobionych w środku dnia, w księżycową noc (brzmi to absurdalnie, lecz prawdziwie :) ).


Fot. 1. Udało mi się uchwycić tęczę powstałą wokół tarczy księżyca.



Oto kilka dowodów, że wokół stacji można było jeździć na łyżwach. Dziś wszędzie leży spora pokrywa śniegu, ale jeszcze miesiąc temu wszędzie było lodowisko!


Fot. 2. Widok z Wilczka.



Fot. 3. Wilczek.


Fot. 4. Hus i krzyż na Wilczku. W tle znajduje się Stacja.


Fot.5. Widok na Stację.

środa, 6 stycznia 2010

Sebastian w RMF FM

Pewnie niewielu osobom udało się posłuchać Sebastiana w wigilię w RMF-fie, albo w pierwszy dzień świąt w TVN24, ale nie wszystko stracone.
Dziś Sebastian znowu był w RMF Fm i można posłuchać nagrania na:
http://www.rmf.fm/fakty-naukowe,167738,Spitsbergen,Sensacyjne,polskich,naukowcow.html

Zapraszam :)

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Uwaga Sebastian w radio!

Moi drodzy!
Byliśmy już w TVN Meteo, tylko kto ogląda ten program w czwartek o 21 ?
Byliśmy już w radio, którego nazwy nikt nie zapamiętał!

Jutro mamy być w Pierwszym Programie Polskiego Radia!!! W okolicach 19:30.
To nic, że ma to być audycja dla dzieci :). My i tak się cieszymy :).

Więc czekajcie jutro na audycję z głosem Sebastiana :)

piątek, 18 grudnia 2009

Toż to już grudzień :)

Noc Polarna w pełni! Z całą swoją ciemnością i ... ciemnością. Cokolwiek człowiek by chciał powiedzieć o Nocy Polarnej, to na pewno użyje słowa "ciemność" w różnorodnych formach i odmianach. Bywa mniej "ciemno", bardziej "ciemno" a czasem ciemno jak u m.... w d....", zawsze jednak ciemno!

Poza tym czas płynie błogo i dzień ucieka za dniem... Nie tak dawno odwiedzili nas goście : kilka osób z biura gubernatora, polski ksiądz z Tromso i pastor z Longier. Jak się dobrze zastanowić, to w sumie ksiądz Marek i pastor odwiedzają nas ostatnio najczęściej. Ich wizyty są bardzo oczekiwane, bo zawsze wiążą się z dostawą jakiś owocków i poczty! To jak odwiedziny św. Mikołaja! Wszyscy dostają prezenty (patrz fotka) :) ! Wyobraźcie sobie smak kilku sztuk winogron (niestety trzeba się podzielić z pozostałą ósemką), jedzonych pierwszy raz od około pół roku :).

Dziś mieli nas odwiedzić norwescy policjanci, jednak ze względu na pogodę przełożyli wizytę na styczeń. W listopadzie stwierdzili, że odwiedzą nas w październiku a potwierdził się termin grudniowy, wiec obawiam się, że ze stycznia zrobi się marzec. Natomiast w marcu ma nas odwiedzić ksiądz Marek razem z biskupem!

W tym roku odwiedził nas najprawdziwszy Mikołaj. Miał czerwoną czapkę i siwą brodę! Musieliśmy mu siadać na kolanka i wykupić prezent wierszykiem lub piosenką! Tylko Sebastiana nie było podczas tej wizyty. Mikołaj jednak był na tyle fajny, że zostawił dla niego prezent! Przynajmniej Sebastianowi się upiekło i nic nie musiał śpiewać.

W najbliższym czasie pojawi się kilka postów "dla niewtajemniczonych". Będą to zwięzłe w miarę możliwości informacje o tym gdzie jestem, jak jest dookoła, gdzie są najbliższe osady i inne ciekawostki typu, skąd mamy wodę i prąd. Wszystkich bywalców mroźnych stron uczulam, żeby się nie męczyli czytając tak oczywiste rzeczy lub żeby mnie uzupełniali w komentarzach.

Poza tym jestem ciekawa, kto tu zagląda. Więc jak możecie, to pokażcie się jakoś! Wpiszcie się do obserwatorów lub napiszcie kilka słów na NK, a.smyrak@gmail.com lub na facebooku.
Muszę przyznać, że to właśnie WASZE sugestie skłaniają mnie do pisania dalej.




A oto i autorka, wyłaniająca się z ciemności :). Tu należy wspomnieć o sponsorze dzisiejszego odcinka :) Podziękowania dla Agnieszki W. za słowa otuchy i wspaniałe prezenty gwiazdkowe.

Dziękuję również Zosi R. i Wiesiowi S. za paczkę, prezenty i zakupy :))). Ściskam też całą rodzinkę z Prz. Dużym zaskoczeniem był dla mnie list od Hani O. ! Na serio - taki list napisany ręcznie i wsadzony do koperty. Latem dostaliśmy też pocztówkę od rodzinki z Zawoi. Całuję i pozdrawiam wszystkich "góroli" HEJ!
Skoro tak pozdrawiamy i pozdrawiamy, to w tym miejscu chcę pozdrowić XXXI- wyprawę :), oraz wszystkich, wszystkich znajomych. Ale mi się zebrało na sentymenty :) Wiecie- to ta noc polarna!

Wczoraj pobiliśmy rekord w lepieniu pierogów! Były odmiany z * mięsem, *mięsem, kapustą i grzybami, *ruskie, *z serkiem i rodzynkami, *z jagodami i *moje ulubione- ze szpinakiem! Sztuk nie da się zliczyć ale poszło na to z 6 kg mąki!

wtorek, 17 listopada 2009

W czasie nocy polarnej dzieci się nudzą

Noc polarna w pełni. Do ciągłych ciemności należy dodać zamiecie śnieżne i lód zalegający pod śniegiem. Bez raków lepiej się nie wychylać ze Stacji.
Ostatnio kolega chciał posypać trochę piaskiem lód, żeby można było normalnie chodzić. No więc twardo wysypał ścieżkę, tylko gdy się odwrócił piasku już nie było. Wiatr zwiał wszystko w kilka sekund. Istna groza polarna :)


Jednak noc polarna odkrywa w nas inwencję twórczą i ukryte talenty. Ja odnalazłam się w fryzjerstwie ekstremalnym. Dlaczego ekstremalnym? Bo bez nożyczek, pelerynki i fryzjerskiego pędzelka. Efekt widoczny u Kolegi bez twarzy. Kto to taki? Rozwiązania zagadki przysyłajcie na a.smyrak@gmail.com





Pomimo, że na zewnątrz groza polarna hula na całego, w Stacji możemy czuć się bezpieczni. Np. w toalecie pożar nas nie zaskoczy. Prawdziwy polarnik jest "gotowy na wszystko" :)



Miśków: 14 (to już prawie 2 miesiące bez misiaków w Stacji)
Wschód słońca: za 89 dni (mam nadzieję, że nie pomyliłam się w rachunkach)
Dziwacznych pomysłów: Tysiące

czwartek, 5 listopada 2009

WOŚP Polarne granie


Jesteśmy oficjalnym sztabem XVIII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Nie mamy serduszek i nie mamy puszek i zapewne zbierzemy najmniej pieniędzy ze wszystkich sztabów na świecie (zwłaszcza, że ja będę skarbnikiem :)) ). Nie załamujemy się jednak :). Damy czadu! I tak jesteśmy fajni. Poza tym kto będzie miał żywego białego misia jako maskotkę? (o ile się jakiś pojawi w okolicy, bo już ponad miesiąc nie ma misiaków!)

http://www.wosp.org.pl/final/aktualnoscifinal/6486_polski_dom_pod_biegunem.html

sobota, 31 października 2009

Noc polarna

Wczoraj zupełnie niespodziewanie rozpoczęła się polarna noc. Kiedy się pojawiła? Skąd przyszła? Tak niespodziewanie nas nawiedziła, że gdyby nie informacje z pochodzące z internetu, nikt by się nie zorientował. Na razie nie jest to czarna otchłań, bez ani jednego promyczka światła. Raczej dzień zamienił się w świt, albo w późny wieczór. Stał się popielaty (mój ulubiony kolor) i lekko mroczny.

Ale co to za noc polarna? Rozpoczyna się odwilżą. Jeszcze wczoraj rano były pierwsze próby jazdy na biegówkach (pomimo, że śnieg lepił się do nich przeokropnie) a już po południu zaczął padać rzęsisty deszcz. Franek (nasz mechanik) ma dosyć noszenia pompy do naszego jeziorka z wodą. Gdy nadchodzi mróz wymontowuje ją, zarzekając się, że ostatni raz w tym roku ją instalował. Tydzień później znów wędruje z pompą do jeziorka. Dzięki temu jest kilka dni przerwy w ładowaniu śniegu do zbiornika, w którym wytapia się on na wodę.

We wtorek mieliśmy wizytę polskiego, katolickiego, księdza z parafii w Tromso (Norwegia), któremu towarzyszył tutejszy, protestancki pastor z Longier. Oczywiście nie przylecieli sami. W helikopterze było oprócz nich jeszcze 7 osób. Biedny Paweł nie spodziewał się, że będzie musiał przygotować obiad dla 18 osób. Spisał się dzielnie! Sebastian zauroczył wszystkich swoim sernikiem z domowego sera. Wyobraźcie sobie, że z przeterminowanego mleka w proszku i bakterii można sobie zrobić całkiem dobry twaróg lub jogurt. Jogurt robimy jednak z odtłuszczonego mleka, więc mamy wersję light. Wizytujący nas zapowiedzieli, że przylecą przed świętami razem z gubernatorem Svalbardu, więc mamy pewność, że dotrą do nas świąteczne paczki.

Jesienne sztormy, które trwały kilka dni w połowie października, omal nie pochłonęły banachówki- budynku, który stoi nad brzegiem morza. Gdyby nie wcześniejsze umocnienia, części budynku już by nie było. Jednak fale próbowały wedrzeć się bokiem. Dzielna ekipa zimowników (w tym ja :) ) powstrzymała je za pomocą betonowych płyt i starych gąsienic od PTSa.

Nie jestem przekonana, jakie informacje moge wam przekazywać w tym blogu, a jakie nie powinny się ukazywać publicznie (zawsze może je przeczytać ktoś, kto może mieć do nas pretensje), więc zapraszam do przeczytania oficjalnych doniesień svalbardzkich, dostarczanych przez naszego kierownika (Bastianka) dla Przeglądu Uniwersyteckiego. Eh- nie chce mi się strona wczytać! Spróbujcie sami: http://www.bibliotekacyfrowa.pl/dlibra/publication?id=8408&tab=3 My mamy za słaby internet (dlatego też nie będzie fotek w dzisiejszym poście). Poszukajcie w dziale listy.


31-10-2009 18:00
Miśków: 14 (Gdzie one wszystkie są?)
Zorza polarna: duużżżo i przeeeee śliczne
Wschód słońca: za 106 dni.